czwartek, 30 czerwca 2016

Jak rysować z korzyścią dla portfela

Hej Kochani !

Ostatnio w Polsce popularne są ponure poranki... Gdyby nie fakt, że piję trzy kawy dziennie to pewnie bym ledwo co wstawszy z łóżka waliła w kimono... Ale co zrobisz, nic nie zrobisz :p Mam limit kaw do czterech dziennie, potem już wiem, że nie wypada maltretować organizmu większą dawką kwasu solnego. Kiedyś czytałam, że ciśnienie najlepiej podnosi zimny prysznic z rana. Spróbowałam. Podniósł. Ale temperaturę i ilość leków w mojej apteczce :p

Okej, przechodząc do tematu posta. Jak już zdążyliście zauważyć to nie należę do grona osób, które wydają fortunę, jeśli nie zajdzie taka potrzeba. Zazwyczaj na rynku staram się szukać tańszych odpowiedników, zamienników, bądź alternatyw. Nie ma sensu tracić pieniędzy, które i tak leniwie wchodzą do portfela, jeśli naprawdę możemy zaoszczędzić. Jednak wielu z nas ugruntowało sobie w płacie czołowym takie stwierdzenie, że "droższe znaczy lepsze". Kłóciłabym się. Czasami sami nie wiemy dlaczego dany produkt jest stanowczo bardziej drogocenny niżeli drugi, znajdujący się obok, notabene praktycznie jota w jotę podobny. Wytwórcy czasami specjalnie podnoszą ceny, bo wiedzą, że społeczeństwo wiąże fakty w następujący sposób :
 wysoka cena -> lepsza jakość -> produkt stworzony pod okiem wykwalifikowanej kadry -> z dobrego materiału -> droższe koszty wydobycia surowca, bądź tworzywa.
A tak naprawdę wygląda to mniej więcej tak :
wysoka cena -> losowa jakość -> kadra jak kadra, standardy unijne każdy ma takie same-> materiał na chybił trafił -> lepiej nie wiedzieć skąd go wydobywają.
Kiedyś czytałam bardzo ciekawy artykuł, w którym ludzie zostali poproszeni o test dwóch kosmetyków, gdzie zamiast firmy oraz jego nazwy podano jedynie cenę i jego zastosowanie. Bez żadnych środków promocyjnych, ani wymieniania składu. Było tylko napisane jak wół : DEZODORANT. Ponad połowa badanych po użyciu z pozoru tańszego dezodorantu odczuwała u siebie pod paszkami swędzenie, pieczenie, nawet plamy wynikające z rzekomych reakcji alergicznych. Rekomendowali, że droższy był skuteczniejszy, nie podrażniał i miał intensywniejszy zapach.
I wiecie co?
Tak, to były dwa i te same dezodoranty.
Zabawne, jak efekt placebo i ugruntowane w podświadomości poglądy mogą wpływać na to co zakupimy oraz jakie będziemy mieli odczucia.

Ostatnio spotkałam się z opinią, że aby zacząć tworzyć profesjonalnie należy się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt. Ale opiniotwórcy nie chodziło o ultra drogie przybory. Nie, chodziło mu o przybory po prostu właściwe. Bardzo mnie to urzekło i przy okazji zwróciło moją uwagę na to, jak bardzo ściśle trzymamy się faktu, iż "odpowiednie" musi być drogie. 

I tak oto przechodzimy do właściwej sprawy. Od dawna rysuję. Nie ukrywam, jest to dosyć drogie hobby, patrząc na to ile szkicowników kupuję, tuszy, długopisów oraz kredek. Większość swoich prac wykonuję przy użyciu kolorów z Faber Castella, ale ostatnio zachęcona promocją w Matrasie zainwestowałam w o wiele tańsze Colorino Kids . Powiem tak : szok, niedowierzanie.



Kolory łączą się ultra miękko, same kredki naprawdę dobrze napigmentowane. Kolory żywe, nie odbiegają praktycznie od barwy rysika. Gładziutkie, można naprawdę nieźle kombinować z gamą, tworzyć przejścia, np. pomiędzy różowym a fioletowym bez najmniejszych problemów. Nie są śliskie. Jako, że kredki kupiłam pewien czas temu to miałam okazję je wypróbować razem z innymi markami. Bardzo ładnie współgrają z powyżej wymienionym Faber Castellem, ale nie szydzą również z progresso (genialne połączenie, jako np. baza pod mocne progressy). Nie łamią się, ani nie pękają. Po prostu kredki z krainy miodem i mlekiem płynącej. Skoro to mają być zwykłe, szkolne kredki, to ja dziękuję, chcą z naszych dzieciaczków zrobić picassów :p Polecam dla wszystkich twórców nieprofesjonalnych oraz tych zaawansowanych !


A to rysunek, który właśnie wykonuję za pomocą kredek Colorino Kids. Praca z nimi jest niezwykle wygodna.

Nazwa : Colorino Kids
Cena : Od 9 zł w górę
Dostępność : Matras, Empik, Papirus, internet

Następny post na blogu już raczej na pewno będzie o modelinie, bo Wam tak obiecuję i obiecuję xD Dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie moich wypocin Kochani :) Do zobaczenia ^^

wtorek, 28 czerwca 2016

Zakupowy szał w Poznaniu

Hej Kochani ! :)

Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania posta o moich zakupowych wojażach z Poznania :) Co zaoszczędziłam przez ostatnie parę miesięcy to wydałam w przeciągu błogich paru minut w uliczce z kramikami artystycznymi... Pieniądze są leniwe i czynne zarazem. Wolno przychodzą, ale uciekają tak szybko jak to możliwe ;) Oprócz wielu art bibelotów kupiłam również sporo jeśli chodzi o kwestię pielęgnacji urody. Uwielbiam dbać o siebie, moim zdaniem zadbana skóra to też jakaś forma sztuki... Jakkolwiek by tego nie ująć :p Chciałabym się na tym blogu podzielić z Wami moimi sposobami na zdrowy wygląd, trikami make-upowymi, moimi odczuciami po użyciu konkretnych kosmetyków. Dajcie znaka, czy taki lifestylowy post od czasu do czasu by Wam odpowiadał ^^

A teraz...

~HAUL SZAŁ~

Ogólnie do Poznania pojechałam w zupełnie innym celu, ale tak się jakoś złożyło, że przy okazji wydałam pół portfela. Bywa. 
 Na pierwszy ogień - modelina. Uwielbiam lepić z modeliny, ale na FIMO najzwyczajniej w świecie mnie nie stać. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Dlatego w miarę ogarnęłam Astrę :) Bowiem nie liczy się różdżka, liczy się czarodziej ! Czy jakoś tak. Ale dobra różdżka też się od czasu do czasu przydaje, nie ma co... W każdym bądź razie modelinka w zestawie, elegancko 12 kolorków, żyć nie umierać, i jedna cegiełka różowo neonowa Bimbay, w sumie spoko, niedawno otworzyłam, wypróbowałam, konsystencja trochę mniej lejąca niż Astra po ugnieceniu.

 
 
 Kolejna farbka z mojej ukochanej firmy Ferrario, APA color <3 Po prostu uwielbiam ich połyski, metaliczne, złote, czy jakiekolwiek by nie były. Efekt jest zawsze mocny i porządny, nie słabnie po rozcieńczeniu tak jak w przypadku Basiców, gdzie po użyciu wody już praktycznie nie widać, czy złoty to złoty, czy po prostu żółty. 

 Od góry fioletowy, złoty, różowy to kolory moich nowych markerów do ceramiki. Szukam trwalszej i pewniejszej alternatywy dla Sharpies, aby były one konkretnie przeznaczone do dekoracji kubków. Producent zapewnia, że po ich zastosowaniu naczyń nie trzeba wypiekać, a jedynie przechowywać sześć godzić, aż pigment nie zaschnie. Pożyjemy, zobaczymy, spróbujemy, na blogu opiszemy ;) Dalej, dwa następne "mazaczki" to wielofunkcyjne glitter linery, kupione na spróbowanie. Podobno służą one zarówno do malowania wzorów na szkle, drewnie oraz tkaninach. Przekonamy się czy taka jest prawda już niedługo. Teraz będę mieć więcej czasu wolnego to sobie puszczę wodzę wyobraźni :p 
 Urocze zakładki <3 Będzie malowanko ^^ Wszystkie te cudeńka nie kosztowały mnie więcej niż 15 zł łącznie, a ich urokliwość jest... Urokliwa 
 
 Kochane naklejki. Bo czemu nie :p 

No i chyba jeden z najlepszych zakupów ever... Bidonik z promocji w TK-Maxxie <333 Ja dostałam cukrzycy najpierw po ujrzeniu go na półce, a potem po informacji, że jest dostępny połowę taniej :p 



Oprócz tego wróciłam nad morze bogatsza w nowe skarpetki, a piesek dostał miskę wzorowaną na Channel... 
Sam wyjazd oceniam bardzo pozytywnie, zapisałam się na kurs projektowania w sierpniu, obleciałam Maltę chyba z pięć razy obleciałam, że też nie wspomnę o tym jak zwykle zadziwiam się architekturą samego Poznania, bo miasto bowiem piękne, a koziołki urocze :) No i te kolory... Wszystko tętni życiem :p 

W następnym poście albo napiszę jak i gdzie najlepiej robić art zakupy, albo wciepię parę tutoriali z modeliny, bo przyznam, że niezła mi się produkcja tutaj uruchomiła :) 

wtorek, 21 czerwca 2016

Sharpiąc się na kubek


 Hello!

Pomijając fakt, iż nasze piękne lato obfituje w burze i temperaturę niezbyt upalną, to zapowiada się ono całkiem spoko. Do szkoły chodzą już tylko uczniowie, nauczycieli dali sobie spokój(przynajmniej u mnie :p).
 A ja dzisiaj przychodzę do Was z postem o tym, jak m.in. zrobić miły prezent na dzień ojca i jak stworzyć kubeczek marzeń :)
 
  ...czyli markery o całym wachlarzu zastosowań.
Pewnie Wielu z Was słyszało o markerach permanentnych firmy Sharpie. Niby z pozoru zwyczajne mazaczki do płyt CD, czy folii, ale tutaj kłania się ich całe pięćdziesiąt twarzy. Mogą być one używane do zabarwienia modeliny na inny kolor, jeżeli nie chcemy specjalnie kupować pozostałej gamy odcieni, do dekoracji starych tkanin oraz t-shirtów, do licznych technik decoupage, a nawet do ozdabiania kubków :) Można je dostać praktycznie w każdym papirusie, a nawet w sklepach AGD i RTV. W bardziej specjalistycznych punktach sprzedaży, np. empik, firma ta ma nam do zaoferowania modele przeznaczone specjalnie do konkretnego użytku, np. materiałów, bądź malowania po ceramice, czy szkle. Występują w licznych wariantach : neonowy, metaliczny, złoty, etc.



  I w tym poście zajmiemy się ostatnim zagadnieniem. Otóż jako, że zbliża się dzień ojca, to wpadłam na pomysł, aby oprócz klimatycznego obrazu podarować mojemu tacie taki infantylny z lekka kubeczek. Małym dzieckiem już nie jestem, ale w moim domu szczególną uwagę przywiązujemy do różnego rodzaju rękodzieł, w które ktoś włożył chociaż minimum pracy, bo wiadomo, do sklepu pójść może  każdy, a maminego aniołka z ceramiki nie dostaniemy w żadnym kramie z chińskimi gratami...
.

Oto co wyszło podczas mojej kreatywnej zabawy z markerami Sharpie. Krawatowy kubek dla taty, który zapewni mu wieczną elegancję, nawet podczas picia jego ulubionego napoju - kakao, bo jak wiadomo, tata to takie stworzenie, które należy karmić kilka, albo kilkanaście razy dziennie dużą 
 porcją cukru :p 



Jak wypiekać kubek
  Po uprzednim wysmarowaniu naczynia naszymi bazgrołami, wkładamy go do zimnego piekarnika. Co jest ważne? !Aby piekarnik rozgrzewał się w raz z kubkiem! Nie dawaj go do środka rozgrzanego niczym wnętrze Smauga pieca, bo ucierpieć może na tym i tak delikatny kubeczek. Nastaw piekarnik na 180 stopni i odczekaj 40 minut. Po takim okresie wyłącz piec, otwórz klapę i daj naczyniu wystygnąć. Następnie wyjmij kubek za pomocą ścierki, bądź grubej rękawicy. 
Powodzenia !


Taki kubeczek może być wspaniałym dodatkiem do prezentu. Ja swój podarek dla taty obłożyłam tym co ojcowie lubią najbardziej, czyli czekoladkami z motywem uwielbianym w naszym domu, tj. minionkami ;)  Do środka włożyłam Red Bulla, a całość uwieńczyłam ornamentem w kształcie malutkiej karteczki :p 
A oto co wyszło dodatkowo spod mojej ręki uzbrojonej w Sharpie. Na tym zdjęciu jest już późno, bo około 23:00, a ja nocnym markiem nie jestem i spać kładę się grubo przed północą (early to bed, early to rise !). Prezentuję Wam mój mokry łeb prosto spod prysznica i herbatkę na dobranoc w nowym, wąsatym kubku. 
Cennik 
Sharpie zwykły, ok. 5 zł/szt. 
Gdzie mogę dostać?  Papirus, sklepy internetowe, sklepy ze sprzętem komputerowym, empik, sklepy dla plastyków.
Sharpie Industrial, ok. 7 zł/szt.
Gdzie mogę dostać?  empik, sklepy internetowe, sklepy dla plastyków. 

Znam więcej zastosowań dla markerów Sharpie, chętnie się nimi z Wami podzielę, albo nawet mogę wspomnieć o ich tańszej alternatywie, czyli markerkach Toma :) 
Do zobaczenia ^^  

niedziela, 19 czerwca 2016

Hello i paczka z Japonii :)

 Hello! 

Dzisiaj troszkę mało kreatywny post, ale za to jaki globtroterowy :) Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Otóż od dosyć długiego czasu interesuję się Japonią i praktycznie wszystkim co z nią związane. Azjatycką kulturą, językiem, muzyką, historią, pielęgnacją - nawet zdałam na certyfikat N5 z języka japońskiego (małe osiągnięcie, ale dla mnie to taki tyci tyci sukcesik :D). Moja koleżanka niedawno wróciła z Kraju Wschodzącego Jena i niczym czerwcowy Mikołaj na desce surfingowej zamiast sań przywiozła mi woreczek z wieloma kochanymi różnościami.
Zapraszam do oglądania ! :)

W paczuszczce znalazły się między innymi skarpetki z Rilakkumą(, ale - o zgrozo- o rozmiarze 36 ;-; Moja noga płacze nad swym losem, gdyż na mnie pasują tylko 39), ręczniczek do twarzy z tym samym miśkiem, bibułki matujące, błyszczyk, omamori(wyjaśnię niżej), zeszyt do kanji(japońskie "krzaczki" ;) )


Na zdjęciu powyżej przedstawiam Państwu przeukochany błyszczyk do ust o cudownym, waniliowym zapachu ! Japońska pomysłowość nie zna granic, więc po wykorzystaniu całego balsamu odczepiamy główkę miśka od sztyftu i otrzymujemy gumkę do ścierania. Uwielbiam ten praktyczny sposób myślenia naszych Azjatyckich przyjaciół :3
Dalej widoczne są bibułki matujące z moją ulubioną maskotką firmy Sanrio - Hello Kitty. Słodszego opakowania nigdy nie widziałam ^^
Następnie kosmetyczka, bardzo praktyczna, a jaka cukrowa... :)

Omamori, czyli japońskie talizmany. Są to specjalne saszetki, wcześniej sporządzone przez mnichów, kapłanów, etc. świątyń shinto, gdzie również są do nabycia. Nie dostaniemy ich w byle kiosku ;) Zazwyczaj składają się z woreczka i malutkiego dzwonka. Ten talizman pochodzi z Kasuga Taisha w Narze, służy on zdrowiu(, którego często notabene mi brakuje =.=''). Aby działał należy go nosić cały czas przy sobie, dlatego przywiesiłam go do swojej praktycznie nieodłącznej militarnej torby :D

Kolejne omamori, tym razem mniejsze. Zostało ono zakupione w Kyomizuderze w Kyoto. Ma ono na celu pomóc właścicielowi spełnić marzenia. Również składa się z malutkiego woreczka oraz dzwoneczka.


Od góry - naklejki. Naklejek w Japonii sprzedają MASĘ. Japończycy kochają przyozdabiać swoje zeszyty, skorowidze, tablety, laptopy, listy, etc. etc. naklejkami. Można dostać je w wielu miejscach, a od wyboru do koloru. Wypukłe, wklęsłe, z motywem sakury, myszki Miki, lisa, duszków, czy nawet żyrafy. Ja poprosiłam Natalię, aby wybrała mi jakieś i otrzymałam naklejeczki w kształcie geiko, sówek, sakury oraz ayakashi(japońskie straszydła). Żeby nie było - połowa z nich już gości na klapce od mojego lapka :p
Dalej - ręczniczek do twarzy. Dziwny to zwyczaj, ale w Japonii taki ręczniczek to podstawa. Niekoniecznie do facjaty, ale np. do rąk, czy po prostu do noszenia przy sobie (bo nigdy nie wiadomo na co taka ściereczka może się przydać :P). Już raz dostałam taki z Korilakkumą, a teraz z jego brązowym odpowiednikiem.
Zeszyt do kanji z Hello Kitty. Nie sposób opisać jak bardzo zakochałam się w tym malutkim stworzonku z piekła rodem, a jeszcze świadomość, że od tej pory będę pisać w nim swoje prace domowe z japońskiego czyni to zadanie dwa razy przyjemniejszym :D
Z rzeczy, których nie sfotografowałam(lenistwo, heh) znajdował się jeszcze breloczek z Rilakkumą oraz maska na twarz z Etude House(kocham tą firmę, maskę już wykorzystałam i uczyniła cuda na mojej przesuszonej cerze).

A czy Wy dostajecie prezenty od znajomych zza granicy? Jeśli tak to byłabym wdzięczna za podzielenie się chociaż jednym zdjątkiem ! Uwielbiam patrzeć na cuda, których nie można dostać w Polsce, a nawet w Europie. Mam nadzieję, że post Wam się podobał, a następnym razem postaram się wrzucić jakieś DIY, bo ciut odbiegłam od tematyki bloga :P
Miłego !

czwartek, 16 czerwca 2016

Moda na modelinę ;)

 Witam Wszystkich !

Ostatnimi czasy pogoda płata figle niczym młoda dama w okresie dojrzewania. Nie wiadomo, czy ubrać się ciepło, czy piknikowo. Na zmianę chodzę w grubych swetrach i zwiewnych bluzkach. Można dostać szału, a ja czuję jak mój wewnętrzny termometr nie wyrabia z przestawianiem się to w upały, to w chłodne poranki, co w efekcie skutkuje bólem gardła oraz zatkanym nosem T^T
Jednak niedługo mają się te parabole pogodowe naprawić i zaszczycić Nas, mieszkańców planety Ziemia, letnią stabilizacją :) (może ciśnienie też przestanie szaleć...)
 A na poprawę humoru przygotowałam dzisiaj dla Was parę tutoriali z wykorzystaniem materiału dobrze wszystkim znanym z dzieciństwa - modeliną :D

Na początek trochę słowa o tworzywie.

Modelina to nie masa solna, masa papierowa, plastelina, czy glina. Jest ona zdatna do użycia cały czas do momentu wypalenia, nie wysycha, ma miękką konsystencję, nie wymaga ona szczelnego przechowywania. Rozróżniamy wiele marek produkujących modelinę - najpopularniejsze to
Fimo oraz Astra.

Astra jest jedną z najbardziej dostępnych firm na rynku. Jej produkty możecie dostać w praktycznie każdym papirusie, Matrasie, czy empiku. Wady modeliny produkowanej przez firmę Astra to fakt, iż jest ona niemal tak samo plastyczna jak plastelina. Po paru sekundach ugniatania w łapkach staje się lejąca i trudna do formowania. Widać wszystkie odciski paluszków i próby naprawienia danego elementu. Byle ślad po płatku kurzu jest widoczny co daje niezbyt przyjemny wizualnie efekt.
Jednak jest ona dostępna dla praktycznie każdego portfela. Na rynku bryluje wiele gam kolorystycznych i wariantów, np. modelina brokatowa, neonowa, czy zwykłe zestawy basic. Astra jest idealna dla początkujących, którzy chcą się po prostu pobawić ^^
Cena 8,50 zł/6szt. 




Modelarska sprawa dla lekko zaawansowanych. Firmę Fimo polecam ludziom, którzy chcą zainwestować trochę w swoje hobby i wcześniej mieli już do czynienia z innymi tworzywami. Modelina ta jest bardzo dobra do rzeźbienia w niej, dłubania szczegółów oraz drobnych elementów. Cały czas utrzymuje zwartą konsystencję, nie widać śladów palców, ani niepotrzebnych wgnieceń. Marka ta specjalizuje się w przemyśle modelarskim, dlatego do ich produktów często tworzone są specjalne narzędzia, jak np. maszynka do wałkowania, wyciskarka do wzorów, nożyki i tym podobne. Fimo zazwyczaj kupuje się na sztuki, w przeciwieństwie do Astry, którą zdobyć można jedynie w zestawie.

Cena : 9 zł/szt.
~TIPY~

  • Jeśli chcesz, aby modelina była bardziej zwarta i mniej lepka to dodaj do niej mąki. 

  • Jeśli odciski palców są lekko widoczne na naszej rzeźbie zawsze można użyć mokrego pędzelka do wyrównania niedoskonałości 

  • Zamiast inwestować w drogie kleje dodające połysku pokroju Fimo Liquid, wystarczy, że zainwestujecie w najtańszy, bezbarwny lakier do paznokci :) 

  • Przed wstawieniem dzieła do piekarnika posmaruj je olejem, bądź jajkiem - kolory będą soczystsze oraz żywsze. 


Czas na tutoriale !
Zacznijmy od czegoś banalnego, a jakże uroczego ;) Ciasteczko !

#cookie

 Do sporządzenia domowej roboty charmsa w kształcie ciastka wystarczy trochę brązowej modeliny i wykałaczka :)

A teraz serducho


 Ponownie wystarczy nam wykałaczka.

Ktoś ma ochotę na pingwinka? ;)



 Ostatni, z pozoru najtrudniejszy element do wykonania :) Jednak uwaga ! To tylko pozór, w rzeczywistości jest to kolejny banał :) Oto mój przepis na donata :3
  

 Jak wspomniałam wcześniej - zamiast inwestować w Fimo Liquid wystarczy nam zwykły lakier do paznokci, odrobina kolorowego brokatu(opcjonalnie) i mamy cudne przywieszki domowej roboty :)
Wystarczy nam zwykły top coat.


 
Nasze wyroby wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 125 stopni na 15 minut.
Urokliwości zamieszczone w dzisiejszym poście wykonałam z modeliny Astry, gdyż jako bidna licealistka nie stać mnie na Fimo, a tak lubię się bawić od czasu do czasu :)
A czy Wy jesteście w to wkręceni? Jeśli tak to z chęcią zobaczę Wasze dzieła !

wtorek, 14 czerwca 2016

Doodle dla każdego

 Witam !

Dzisiaj przygotowałam dla Was trzy króciutkie i banalne tutoriale z serii "jak bazgrolić", czyli rysowanie dla każdego ! Trzy banalne rysunki, którymi możesz bez problemu ozdobić okładkę zeszytu, dodać jako dopisek do listu, czy po prostu poćwiczyć swoją łapkę w paru prostych kreskach. Babeczka, kotek oraz kubeczek udowadniają, iż rysować każdy może, bez narzekania, iż "nie ma talentu". Spróbujcie takiej zabawy w wolnej chwili :)

Babeczka

 Sami widzicie, trzy kółka, parę kresek i doodelek gotowy :)

Kotek
 Taki kotek może być doskonałym uwieńczeniem zeszytu od matematyki... ;)

Filiżanka
Banalna filiżanka, jestem pewna, że prawie każdy potrafi stworzyć taki zabawny rysuneczek :)

I jak? Nabraliście troszkę chęci do rysowania? Jeśli tak to mogę następnym razem zrobić bardziej zaawansowane tutoriale, jak np. bazgranie oczka step by step, postaci, bądź ubrań. Piszcie, chcę się do Was ustosunkować ^^ 
Zapraszam do polubienia mojego fp na facebooku, gdzie codziennie staram się wrzucać zdjęcia moich prac, bądź jakieś wpisy.
Następny wpis będzie o modelinie dla każdego :D Prowadząc tego bloga chcę udowodnić, iż rozwijać kreatywnie mogą się wszyscy, trochę lepiej, trochę gorzej, ale pomysłowość można zagnieździć u każdego -3-
Pozdrawiam i dziękuję z całego serduszka za wgląd na moje wypocinki.

piątek, 10 czerwca 2016

O markerach słów kilka

Hello :)
Dzisiaj dalej poruszę temat dla ludzi będących nieco bardziej zainteresowanymi artykułami artystycznymi. Mianowicie sypnę paroma faktami oraz osobistymi odczuciami na temat flamastrów oraz tuszów kreślarskich. Pościk będzie króciutki i zwięzły, by Was moi drodzy nie zanudzić moją pisaniną :p


Faber Castell Artist Pitt Pen 


Moi ulubieńcy jeżeli chodzi o rysowanie mangi i ilustracji.
Natomiast wadą tego produktu jest, że sama końcówka ma tendencje do tępienia i rozdwajania. Niestety, o to dosyć łatwo.

Wygodna końcówka typu brush daje masę możliwości. Idealnie nadaje się do kaligrafii. Pigment jest żywy, identyczny z kolorem na opakowaniu pisaka. W zależności od  tego jak intensywnie korzystamy z markera starcza nam na okres około dwóch miesięcy. Polecam do kolorowania małych elementów ,fryzur u postaci, ilustracji o niewielkim formacie, dokańczania detali, czy logo.

 Cena : 8,90 zł/szt.

Promarkery

Podobno tańsza alternatywa dla copiców. Flamastry na bazie alkoholu, po użyciu często boli głowa ;) Dwie końcówki, jedna jest prostokątna, druga okrągła. Markery są grube, niezbyt wygodne dla dłoni jeżeli chodzi o mniejsze rysunki. Do większego formatu jak najbardziej. Bardzo dobre do wypełniania konturów robionych tuszem(przy innych, np. od zwyczajnego cienkopisu się rozwarstwia). Przed nakładaniem na siebie różnych odcieni należy poczekać do wyschnięcia. Z tego co wiem promarkery nadają się również do techniki decoupage, farbowania peruk, czy t-shirtow. Ogólnie nie przepadam za nimi, jednak jak człowiek je ogarnie to można uzyskać przyzwoite efekty.
Cena : 60 zł/6 szt. 

Micron Sakura Pen

 

Jeden z najpopularniejszych tuszy kreślarskich wykorzystywanych nie tylko do mangi, ale i przy tworzeniu ilustracji. Moje ulubione jeśli chodzi o rysowanie lineartu. Idealnie nadają się do dziubania w szczegółach , mamy do wyboru szeroką gamę końcówek, od 0.03mm do 0.05mm i inne. Mają wygodny rysik, który niestety czasami wbija się do środka opakowania. Tusz starcza na długo, nie ma tendencji do wysychania pozostając zamkniętym.
Cena : 6,90 zł/ szt. 

Faber Castell Ecco Pigment 

 

Dobry tusz z  długim rysikiem. Idealny do roboty precyzyjnej. Rysik nie łamie się , nie wbija w opakowanie. Ma tendencje do wysychania nawet w opakowaniu. Mimo wszystko bardzo lubię nim pracować, tusz nie szarzeje, jest wygodny w obsłudze. No i cena w miarę przystępna. Dostępny w wielu sklepach stacjonarnych. 
Cena : od 8,50 zł przy dobrych wiatrach  / szt.


Nooo, to na razie tyle :D Piszcie jakie są Wasze ulubione marki odnośnie artykułów kreślarskich/papierniczych. Wiem, że pewnie liczyliście na recenzje copiców, ale ja jestem biedną licealistką z humana, toteż będę tutaj publikować informacje o nieco tańszych alternatywach pokroju płótno z JYSK'a ;) 

Zachęcam również do polubienia mojego fanpage na facebooko o jednakowej nazwie ^^ Bądź z kreatywnością na bieżąco ! 

wtorek, 7 czerwca 2016

(a)kryle

Witam Państwa :)

Pierwszy tematyczny pościk na blogu. Kryle to bardzo ciekawe stworzonka, urocze, z dużymi oczkami. Jestem pewna, że zasługują na należytą ilość uwagi. Przypominają krewetki, bądź wąsate mini homary. Ogólnie cudzik miodzik maliniak.
No. To tyle jeśli chodzi o kryle.

 🎨 Natomiast jeśli chodzi o farby to sprawa jest nieco inna. Akryle to jedne z najbardziej popularnych farbek. Każdy z nas miał miz nimi do czynienia na zajęciach plastyki, podczas malowania w domu, czy chociażby w IKEI. Ze względu na swoją szeroką gamę zastosowań są jednym z najpopularniejszych produktów stosowanym do sztuki malunku. Akryle powinny być gładkie i mieć płynną, ale nie rzadką konsystencję.

Akrylami zazwyczaj maluje się na płótnie, szybko schną więc czas jaki musimy odczekać by rozpocząć cieniowanie elementu nas zbytnio nie ogranicza.
Jakie akryle wybrać ?


CRELANDO
Dla początkujących polecam zestawy farbek od Crelando.Gama ta jest okazjonalnie dostępna w Lidlu, ale ostatnio ktoś mi opowiadał jakoby widział je w empiku. Naprawdę dobre jakościowo, szeroki wachlarz kolorów, a cena nie poraża ;) Nie są one wodniste, ani zbyt zwarte, ładnie się mieszają.



A'KRYL
Dla nieco bardziej zaawansowanych artystów, którzy chcą świadomie inwestować w swoje hobby. Farby prezentują świetna jakość , idealnie się mieszają, nie oddzielają się od wody, kolory są żywe , szeroka gama barw, bardzo dobra konsystencja. Niestety farby te sprzedawane są głownie na sztuki , od tubki w granicach 11-30 zł.


BASICS

Te tuby podbiły zachodni rynek. Charakteryzuje je łatwość mieszania , duża gama barw, w tym połyskujące, metaliczne odcienie, stare złoto, czy srebro. Kupiłam jedną farbę na jakimś targu, starcza mi do dzisiaj, aby nadać pracy połysku. Jednak za ta cenę wolałabym zainwestować w A'kryle od Renesansu.

FERRARIO

Istny cud miód ! Jedne z moich ulubionych farb. Nie rozwarstwiają się, konsystencja jest bardzo dobra, nieźle mieszają się z innymi farbami, a przy fuzji metalicznych odcieni z innymi, blask nie blask nie zanika. Niestety, cena nie ocieka colą light...


Akrylowe buble 


 Niejednokrotnie spotkałam się z czymś co w zamyśle miało być farbą, jednak producentowi coś nie pykło i wyszła maź z której sączyła się woda. Jedną z takich marek jest ART, która próbuje wcisnąć ludziom dziwny płyn pod nazwą "farby akrylowe". Zdecydowanie nie polecam. Nie radzę również inwestować w Biedronkowe zestawy artystyczne, a i te z Kauflanda radzę omijać szerokim łukiem. To tyle :p

Przykłady moich prac akrylami :








Na razie to tyle :D Jeżeli przeczytałeś ten artykuł to dziękuję Ci za poświęcony czas :) Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tu zajrzysz ! Kolorowego ;)

niedziela, 5 czerwca 2016

Dzień dobry :)

Cześć!

Niech to będzie krótki wstęp do wspólnej przygody :) Wypadałoby się przedstawić i rozjaśnić sytuację.
Nazywam się Dominika, mam 17 lat, pochodzę z morskich terenów naszego kraju. Interesuję się wszystkim co kreatywne, kolorowe, twórcze i pomysłowe :D Mam nadzieję, że taki będzie ten blog !
W moim pokoju co chwila można nadepnąć na puste tubki po farbach, znaleźć całkiem niezłe zasoby modeliny, a pomiędzy tym ukłuć się igłą schowana pomiędzy starymi tkaninami :p Wieczorami lubię rysować na tablecie graficznym, a idealny poranek to taki, który zaczyna się od malowania na sztaludze.

Tworzę tego bloga dlatego, że chcę podzielić się z Wami moim hobby, doświadczeniami , wiedzą, pomysłami oraz twórczością. Zamierzam tutaj umieszczać tutoriale, prace w trakcie tworzenia, recenzje artykułów artystycznych(farby,pędzle,  markery) i wszystko co uznam za kreatywne !
Mam nadzieję, że będzie to dla nas świetna zabawa >3<
Do zobaczenia 👊