wtorek, 28 czerwca 2016

Zakupowy szał w Poznaniu

Hej Kochani ! :)

Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania posta o moich zakupowych wojażach z Poznania :) Co zaoszczędziłam przez ostatnie parę miesięcy to wydałam w przeciągu błogich paru minut w uliczce z kramikami artystycznymi... Pieniądze są leniwe i czynne zarazem. Wolno przychodzą, ale uciekają tak szybko jak to możliwe ;) Oprócz wielu art bibelotów kupiłam również sporo jeśli chodzi o kwestię pielęgnacji urody. Uwielbiam dbać o siebie, moim zdaniem zadbana skóra to też jakaś forma sztuki... Jakkolwiek by tego nie ująć :p Chciałabym się na tym blogu podzielić z Wami moimi sposobami na zdrowy wygląd, trikami make-upowymi, moimi odczuciami po użyciu konkretnych kosmetyków. Dajcie znaka, czy taki lifestylowy post od czasu do czasu by Wam odpowiadał ^^

A teraz...

~HAUL SZAŁ~

Ogólnie do Poznania pojechałam w zupełnie innym celu, ale tak się jakoś złożyło, że przy okazji wydałam pół portfela. Bywa. 
 Na pierwszy ogień - modelina. Uwielbiam lepić z modeliny, ale na FIMO najzwyczajniej w świecie mnie nie stać. Co zrobisz, nic nie zrobisz. Dlatego w miarę ogarnęłam Astrę :) Bowiem nie liczy się różdżka, liczy się czarodziej ! Czy jakoś tak. Ale dobra różdżka też się od czasu do czasu przydaje, nie ma co... W każdym bądź razie modelinka w zestawie, elegancko 12 kolorków, żyć nie umierać, i jedna cegiełka różowo neonowa Bimbay, w sumie spoko, niedawno otworzyłam, wypróbowałam, konsystencja trochę mniej lejąca niż Astra po ugnieceniu.

 
 
 Kolejna farbka z mojej ukochanej firmy Ferrario, APA color <3 Po prostu uwielbiam ich połyski, metaliczne, złote, czy jakiekolwiek by nie były. Efekt jest zawsze mocny i porządny, nie słabnie po rozcieńczeniu tak jak w przypadku Basiców, gdzie po użyciu wody już praktycznie nie widać, czy złoty to złoty, czy po prostu żółty. 

 Od góry fioletowy, złoty, różowy to kolory moich nowych markerów do ceramiki. Szukam trwalszej i pewniejszej alternatywy dla Sharpies, aby były one konkretnie przeznaczone do dekoracji kubków. Producent zapewnia, że po ich zastosowaniu naczyń nie trzeba wypiekać, a jedynie przechowywać sześć godzić, aż pigment nie zaschnie. Pożyjemy, zobaczymy, spróbujemy, na blogu opiszemy ;) Dalej, dwa następne "mazaczki" to wielofunkcyjne glitter linery, kupione na spróbowanie. Podobno służą one zarówno do malowania wzorów na szkle, drewnie oraz tkaninach. Przekonamy się czy taka jest prawda już niedługo. Teraz będę mieć więcej czasu wolnego to sobie puszczę wodzę wyobraźni :p 
 Urocze zakładki <3 Będzie malowanko ^^ Wszystkie te cudeńka nie kosztowały mnie więcej niż 15 zł łącznie, a ich urokliwość jest... Urokliwa 
 
 Kochane naklejki. Bo czemu nie :p 

No i chyba jeden z najlepszych zakupów ever... Bidonik z promocji w TK-Maxxie <333 Ja dostałam cukrzycy najpierw po ujrzeniu go na półce, a potem po informacji, że jest dostępny połowę taniej :p 



Oprócz tego wróciłam nad morze bogatsza w nowe skarpetki, a piesek dostał miskę wzorowaną na Channel... 
Sam wyjazd oceniam bardzo pozytywnie, zapisałam się na kurs projektowania w sierpniu, obleciałam Maltę chyba z pięć razy obleciałam, że też nie wspomnę o tym jak zwykle zadziwiam się architekturą samego Poznania, bo miasto bowiem piękne, a koziołki urocze :) No i te kolory... Wszystko tętni życiem :p 

W następnym poście albo napiszę jak i gdzie najlepiej robić art zakupy, albo wciepię parę tutoriali z modeliny, bo przyznam, że niezła mi się produkcja tutaj uruchomiła :) 

1 komentarz: