niedziela, 10 lipca 2016

Zdobimy kubeczki

Witajcie Kochani !

Przepraszam Was za dosyć długą przerwę, ale zabrano mi mój sprzęt do pracy (laptopa) i niestety odzyskałam go dopiero dzisiaj. Ci z Was, którzy śledzą mojego fanpage na facebooko byli informowani w miarę na bieżąco ;)
 A dzisiaj o tym jak zdobić kubeczki, nie tylko za pomocą markerków Sharpies. Otóż postanowiłam zainwestować troszkę w pisaki przeznaczone typowo do zdobienia ceramiki. W dzisiejszym poście przedstawię Wam propozycje od firm Toma, Darwi oraz Marabu.










Na pierwszy ogień niech pójdą markery do ceramiki z serii Toma


Nie wymagają one dużego wysiłku podczas "produkcji" autorskich naczyń ;) Są to markery wciskane, ale nie potrzeba siły, aby doprowadzić do wydobycia tuszu. Pigmentacja jest naprawdę dobra, wystarczy tylko raz narysować wzór, nie tak jak w przypadku Sharpies, gdzie nasze twory wymagają wielokrotnego poprawiania do uzyskania w miarę przyzwoitego efektu. Pisak jest poręczny, wystarczalny, nie wyczerpuje się po paru użyciach. Markery należy wypiekać w temperaturze 150 stopni piekarniku na ok.30-35 minut. Jestem naprawdę zadowolona z tego produktu, nie mogę mieć zastrzeżeń, spełnia swoje zadanie i nie oczekuję niczego więcej. Ważne, że nie szkodzi i jest wygodny w użyciu. Nadaje się do obróbki dla osób, które chcą wiedzieć, iż używają narzędzia pewnego, nie będącego alternatywą.
Malunki są trwałe, przeszły test zmywarki :D

Nazwa: Markery do ceramiki TOMA
Cena: około 7 zł/sztuka
Dostępność : większość papirusów, oraz sklepów artystycznych
Cechy dodatkowe : różne warianty kolorystyczne



Idziemy dalej...
Narzędzia, na które szczerze napaliłam się najbardziej. I tutaj błąd. Bo się zawiodłam...
Markery Darwi możemy bez problemu zakupić w empiku. Dostępne są w wielu rodzajach, od matowych, po metaliczne, od różowych po brązowe etc. etc.
Byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Producent rekomenduje, że markery są trwałe i nie trzeba ich wypiekać.  Tak jak ich poprzednik należy je wciskać. Niestety, nieważne jaki kładłam nacisk na jeden z moich różowych markerków to tusz nie chciał wypłynąć... Pisak wysechł, mimo tego, że nie był wcześniej przeze mnie używany. Szczerze? Zabolało mnie to ciut :< Po lekkim zniechęceniu pomyślałam : no ok, ale każdemu może się zdarzyć !

 Darwi nadawały się tylko do tego, aby zrobić nimi dekorację ala polewa...
Wzięłam drugi do ręki(tym razem fioletowy) i w tym sytuacja miała się zupełnie na odwrót... Albo inaczej : działał ekstremalnie. Czyli nic leciało, bądź nie dałam radu zatamować rozlewu tuszu. Ucierpiał na tym biały blat, bo nie pomyślałam, że mój marker ceramiczny może nagle dostać okresu i zachlapać wszystko dookoła.
No ok. Być może znowu feralna sztuka.
Wzięłam złoty pisaczek i niestety, sytuacja była identyczna jak z jego fioletowym przyjacielem. Bardzo niewygodnie się rozprowadza, opakowanie jest dosyć masywne, a sposób w jaki zasycha tusz(bądź wcale nie zasycha...) zdecydowanie zniechęcił mnie do kolejnego zakupu. 
Nie wiem czy mazaki przeszłyby test zmywarki bo pigment nie chciał zastygnąć i byłam zmuszona zmyć go z naczyń. Zdecydowanie nie polecam.

Nazwa : Darwi Armerina
Cena : ok. 10 zł /sztuka
Dostępność : empik, sklepy artystyczne
Cechy dodatkowe : irytowanie właściciela i różne warianty kolorystyczne






Przemiłą niespodzianką okazały się dla mnie markery od Marabu. Pisałam o nich w poście o zakupach z Poznania KLIK. Byłam nastawiona sceptycznie, zwłaszcza, iż z własnego doświadczenia wiem, że produkty wielofunkcyjne najczęściej okazują się być klapą. W tym wypadku było nieco inaczej ;)
Producent rekomenduje, że markery nadają się zarówno do zdobienia drewna, ubrań, tekstyliów, ceramiki, powierzchni plastikowych, etc, etc. Ja spróbowałam tylko na kubeczkach.
Byłam przemile zaskoczona, kiedy kładąc nacisk na opakowanie wydostało się z niego coś na kształt płynnego plastiku o ładnie nasyconej barwie. Rozprowadzało się to cudo na moim naczynku bardzo wygodnie, nie miało grud, a masa była jednolita. Pomyślałam, że znalazłam coś co będę mogła używać do każdego mojego projektu nie będącego obrazem, czy rysunkiem, że jestem niczym Kolumb, że to przełom, że pisaczek to moja nowa miłość, rewolucja, nowa era dla glitterowych klejów...
Aż masa przestała wypływać.
Co? To już koniec? Tak szybko? - pomyślałam. I de facto, w pisaczku o całkiem niezłej pojemności nie było już praktycznie wypełnienia. Mawiają, że nie można mieć wszystkiego... Ale, żeby produkt się skończył po niespełna dwóch minutkach użytkowania? No nie ten tego.
Glittery są trwałe i bardzo wygodne w użyciu. Można powiedzieć, że małe zasoby to ich jedyna wada.

Nazwa: Glitter Pen 3d Liner Marabu
Cena: ok. 8zł/sztuka

Podsumowując moi Kochani - Toma super, Darwi kijowe, Marabu nawet okej. Mam nadzieję, że troszeczkę rozjaśniłam sytuację i mogliście się połapać w moich wypocinach ^^'' Dziękuję z całego serduszka za przeczytanie tego posta i zapraszam Was po więcej :)


Do zobaczenia !

17 komentarzy:

  1. HAha! Świetne! :D Bardzo chętnie spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie słyszałam o istnieniu takich markerów, a kubeczek z kotkiem po prostu mega słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla Twojego zdjęcia kubka z kotkiem jestem gotowa wypróbować te cuda. Tylko mam pytanie - każdy kubek się nada? Bo to jest idealne jako kreatywne zabawy z dzieckiem w deszczowe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koteczek dziękuje ^^
      Cóż, wydaje mi się, że każdy kubek ceramiczny będzie odpowiedni do wykonania takich malunków, ale myślę, że najlepiej sprawdzą się czyste, białe naczynia, wcześniej niepokryte fabrycznie farbą :)

      Usuń
  4. I kto tu jest zdolniachą ? Piękny blog prowadzisz :) Ściskam ziołowo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matulu <3 Dziękuję za pochwałę, zwłaszcza od tak ambitnej blogerki jak Ty!

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie próbowałam samodzielnie zdobić kubków. Chyba muszę spróbować, bo efekt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować! Chętnie bym zobaczyła efekty Twojej pracy :D Zdobnictwo to super zabawa, zamiast szukać oryginalnych kubków w empiku możemy sami spersonalizować wymarzone naczynko :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Koteczek w domu rozchwytywany btw :p

      Usuń
  7. Hah a ja dzisiaj właśnie kupiłam Darwi a dopiero później znalazłam ten post 😠 ugh!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że chociaż nie były zaschnięte jak moje :<

      Usuń
    2. Użyłam i nie był ☺ teraz czekam aż zaschnie, mam nadzieję że się nie zmaże.. tylko ja kupiłam czarny a Ty pisałaś o innych kolorach, więc może to też ma wpływ

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń